Polonius3
7 Dec 2015 #1
Aby nieco rozruszyć letargiczny polski zakątek PF, porozmawiajmy o tzw- "kryzysie konstytucyjnym":
Przez 8 lat straszenie PiS-em skutkowało. Dopiero w tym rok polski wyborca przejrzał ten chwyt i zagłosował inaczej. Wywołało to szok w platformerskim obozie władzy, który uruchomił swój niezawodny przemysł nienawiści. Tzw. "kryzys konstytucjny" jest tak samo dobry jak każdy inny pretekst. Platforma wyprowadza swoich zwolenników na ulice i urządza antyrządowe marsze i demonstracje. W mediach padają najdziksze anty-PiS-owskie pomówienia. Maciej Stasiński z "Gazety Wyborczej" porównał Jarosława Kaczyńskiego do Hitlera i "cara Jarosława Groźnego". Powstał też antyrządowy Komitet Obrony Demokracji, który twierdzi, że PiS chce prowadzić w kraju dyktaturę.
Przegrani frustraci z Platformy niewiele mógą zdziałać legalnie, więc wybrali taktykę ustawicznego nękania. Rząd będzie musiał odpowiadać na oskarżenia, a to odciągnie jego uwagę od spełniania obietnic wyborczych. To z kolei posłuży Platformie za argument, że PiS nie wywiązuje się ze swych szumnych zobowiązań, co zdaniem PO przekona wyborców, aby zagłosować na Platformę za cztery lata. Opozycja żywi też cichą nadzieję, że obecny rząd jakoś się rozsypie i nie dotrwa do końca kadencjii.