Ona jest niezbyt mądrą osobą to prawda.
No patrz, Ziemowit, jakiego masz nowego sojusznika w walce ze mną - jakoś te szumowiny ciągną do Ciebie ;)
Dlaczego kobiety lubia udawac ze sa tak fizycznie zdolne jak mezczyzni?
Po pierwsze to postać z filmu i to w dodatku z gatunku sci-fi, a w filmach wiele rzeczy jest udawanych :) Po drugie obawiam się, że akurat w tym przypadku trafiłeś jak kulą w płot, bo ten pancerz, który aktorka ma na sobie to egzoszkielet:
pl.m.wikipedia.org/wiki/Egzoszkielet_wspomagany
Dzięki niemu żołnierze w filmie (mężczyźni i kobiety) są silniejsi, szybsi i mogą wyżej skakać, a wszystko po to żeby odeprzeć inwazję kosmitów rzecz jasna :) Oczywiście taki egzoszkielet trzeba jeszcze udźwignąć, a że Tom Cruise chciał żeby był prawdziwy, a nie stworzony jako animacja komputerowa, więc Emily Blunt też musiała dźwigać taki prawdziwy pancerz. Sam egzoszkielet warzył kilkadziesiąt kilogramów, a do tego jeszcze dochodziło uzbrojenie. Biedna popłakała się pierwszego dnia kręcenia zdjęć przez ten cały ciężar ;D Ale potem już nie płakała i film nakręciła :)
A w ogóle to strasznie mnie bawią faceci, którzy narzekają kiedy kobieta w filmie akcji czy sci-fi coś robi, a nie tylko czeka na ratunek. Przecież nawet filmy akcji, które teoretycznie powinny być oparte na rzeczywistości, to często fantastyka, zwłaszcza te nakręcone w Hollywood. Główny bohater (facet) jest zazwyczaj dosłownie niezniszczalny, jakieś nierealistyczne cuda wyczynia, strzelają do niego - nie trafiają, on strzela do innych - zawsze trafia, nawet jak trafią to w kamizelkę, a heros ledwie drgnie - jakby go komar ugryzł, a jak nie ma kamizelki to się i tak nie wykrwawia, mimo że rana nie jest opatrzona, spadnie z dużej wysokości, to nic sobie nie złamie, otrzepuje się tylko, skrzywi lekko i dalej śmiga za złoczyńcami, których są dziesiątki i wszystkich sam jeden pokonuje, amunicja w jego jednym jedynym magazynku nigdy się nie kończy, każdy samochód za którym się chowa jest chyba kuloodporny, itd. itp. lol
Czasem rzeczy, które bohaterowie takich filmów wyprawiają są tak nierealistyczne i niedorzeczne, że aż sprawia to iż film robi się nudny i ciężko mi się jest jakoś w fabułę zaangażować, zwłaszcza jeśli jest duży natłok takich niedorzecznych akcji. Ale jakoś nie narzekam, że faceci w filmach robią nierealistyczne rzeczy, że coś tam "udają", bo to tylko rozrywka.
Btw, zawsze mnie trochę bawiło jak bodajże w filmie "Wejście smoka" złoczyńcy zamiast rzucić się na Bruce'a Lee całą kupą, to oni po kolei podchodzili żeby mógł się z każdym z osobna rozprawić ;D
A ten film z Tomem Cruisem i Emily Blunt to "Na skraju jutra" ("Edge of Tomorrow"). Fajny nawet, mogę polecić, a Rita Vrataski to jedna z moich ulubionych filmowych postaci kobiecych :)
Ja nie widze facetow ktorzy udaja ze moga urodzic dziecko.
Oj, to niewiele widziałeś ;D:
jako że staruszek taki jak ty, mógł by go ledwo unieść
No ciekawa jestem czy Novichok nie dostałby zadyszki jakby codziennie musiał taki pancerz na planie zdjęciowym nosić ;)