Tu nawet nie chodzi o to że te baby są brzydkie jak nieszczęście.
Ależ żeś płytki lol Mnie osobiście najbardziej przeszkadza to, że aktorki nie oddały charakteru postaci, zwłaszcza w przypadku Yennefer najbardziej mnie to uwiera.
W głowie miałam też wygląd Geralta z gier, więc nie wiedziałam czy zdołam strawić Cavilla w tej roli, ale nawet się przyzwyczaiłam. Yennefer jednak nadal mi przeszkadza - sprawia wrażenie jakby była cały czas na proszkach nasennych albo antydepresantach, zero charakteru, charyzmy, ech...
I jak dla mnie między Netflixowym Geraltem i Yen jest po prostu zero chemii na ekranie...
Natomiast Ciri w drugim sezonie była świetna :) W ogóle to Jaskier (w pierwszym sezonie) i Ciri (w drugim sezonie) to najmocniejsze punkty jeśli chodzi o grę aktorską głównych bohaterów.
Pierwszy sezon podobał mi się, myślałam, że drugi będzie lepszy, ale nie był... W pierwszym czułam, że oglądam "Wiedźmina", a w drugim za bardzo odjechali w kosmos... Stworzyli jakby nową fabułę, ciekawą, ale to nie książki Sapkowskiego, o ile dobrze pamiętam... Jednak muszę przyznać, że ostatni odcinek drugiego sezonu był świetny i Ciri była super. Ciekawie było zobaczyć jak używa swoich mocy, co w książkach rzadko się zdarzało, a szkoda, bo kiedy czytałam to czekałam aż coś się wreszcie zacznie dziać z nią w roli głównej...
który jest odpychający dla większości populacji
No nie dla kobiet, chciałabym zauważyć, które to w książkach i grach do niego lgnęły, hehe :P
umięśnionego Adonisa z romansu dla kobiet.
Mnie to osobiście akurat nie przeszkadza :D Przynajmniej wygląda jak ktoś kto może mieczem machać i potwory rąbać ;D
No i wreszcie coś dla kobiet, a nie wiecznie tylko roznegliżowane panienki dla facetów w serialach ^^ Sorry lol 😎