To ja wyskoczę z czymś zupełnie niezwiązanym z tematem. :)
Czasami wśród śmiesznych, choć mało ambitnych, dyrdymalkow na różnego rodzaju mediach społecznościowych trafi się perełka.
Mnie się trafiła kilka temu.
Film Kieślowskiego "Gadające głowy" z 1979 roku. To film dokumentalny, który trwa około 15 minut. Ludzie w różnym wieku odpowiadają na pytania o to kim są, jakie są ich życzenia itp. Film zaczyna się od maluszków, a kończy na stuletniej pani. Wydawać by się mogło, że sam pomysł bardzo prosty, ale wyszło coś bardzo dobrego.
Jak ktoś ma ochotę na odchamienie się, to polecam.
Ludzie w filmie to ludzie z zupełnie innej epoki. Niektorzy urodzili się w XIX wieku. Ludzie, którzy mówią pięknym językiem o sprawach uniwersalnych. Porusza dziewczynka, która mówi o sobie, że jest brzydka albo wdowa, która zaledwie dwa tygodnie wcześniej straciła męża i ta strata staje się definicją jej osoby. Ze spraw absolutnie powierzchownych zadziwia mnie wygląd niektórych osób, które wyglądają znacznie poważniej niż sugerowala by to metryka. Nie wiem czy to kwestia mody czy życia w PRLu.
A jednocześnie słyszymy, że i wówczas ludzie pragnęli zaprzestania sporów czy jednoczenia się ludzi.
youtu.be/cRVncgtT6GE