| Off-Topicpage 41 of 134 |
Dyrdymałki o Niczem
Przelotnyptak1
8 Oct 2020 #1202
Wpadłeś w grząskie bagno I nie masz zielonego pojecia jak sie z tego wygrzebać,powiem ci raz jeszcze, choć mam małą nadzieje że cokolwiek zrozumiesz.
Wtrącanie się w sprawy prywatne, które ciebie nie dotyczą, to zwykłe chamstwo , tym bardziej że wracasz do tematu jak ćma do światła.
None of your business. Co zaś do kwietyzmu, czy straciłeś głowę, a gdzie to używać jak nie w pierdołach? Krytyków mam dość w rozległej rodzinie, z wykształceniem którego możesz pozazdrościć Dwie osoby z Phd, jeden Md i cała ferajna ze skromniejszym wykształceniem.
Wyobraź sobie, jeżeli uprzedzenie tobie na to pozwoli, że nadziwić się nie mogą, że po tylu latach, władam jezykiem ojców tak jak bym nigdy kraju nie opuscił
Moich malowniczych obrazów z Michigan ciągle im za mało. Chwala sobie moje poetyckie "wypociny" , jak to dokladnie określila, kulturalna Lenka.
Nawet proszą o więcej.Ty zas recenzor hipokryta , przeczytaj twoja recenzje po opublikowaniu odpowiedzi na "Szalona" Jak inna jest twoja ocena, dzis, HIPOKRYTO
Tak! Podajcie mi słownik brzydkich wyrazów, jakem Hegemon!
Słownik mam pod ręką, Hemoroidem jesteś? Dziwne, lecz jakie mam prawo ku temu by przeczyć
hamburgery z McDonald`s. Kumasz ten rozdźwięk?? hahaha
W głowie przejaśniało, że twój świat w chaosie, nic a nic nie kumasz
Rozdźwięk chcesz zrozumieć, lecz nie tędy droga, gdyż na opak dumasz
Właściwie to nigdy nie wiadomo o co mu chodzi w tych jego pisanych prozą postach.
Należy coś pisać ,wyrazić opinię, z braku zrozumienia ,recenzja jest kiepska
Faktów na lekarstwo,a banałów kupa,czy aby pan Ziem ,rodem nie z Witebska?
pawian
9 Oct 2020 #1203
Moich malowniczych obrazów z Michigan ciągle im za mało. Chwala sobie moje poetyckie "wypociny" , jak to dokladnie określila, kulturalna Lenka.
Niestety, powiedzmy sobie szczerze, gdy rymujesz to są w większości wypociny - dumasz-kumasz - piękne rymy częstochowskie. Coś w stylu piosenek disco polo. Może to i jest dobre na Michigan ale tutaj jest Polska i jak chcę przeżyć uniesienia nad pięknem języka polskiego to sięgam po Mickiewicza.
Lenka
9 Oct 2020 #1204
Szczerze to ja już jestem zmęczona tym grafomaństwem. Jak książka jest kiepska to nie czytam kolejnych pozycji tego autora i tutaj też to uskutecznie. Także produkuj się Ptak ile chcesz, moją opinie znasz i nią pogardzasz a ja tych gniotów już czytać nie będę. I wilk syty i owca cala
kaprys
9 Oct 2020 #1205
Ja sobie tak myślę, że należałoby znaleźć publiczność zainteresowana i godną swej twórczości zamiast (w zależności od perspektywy):
- męczyć innych
-męczyć się z innymi
Uwaga! Będzie zagadka literacka.
Z jakiej powieści z lat dwudziestych XX wieku pochodzą te cytaty?
"Był to świt przeciagle bolesny jak śpiew bociana. Siwa mgła osmętnica omamrotala swym zjadliwym wyziewem świat w jakąś szarą tucz, w której migotaly tu i ówdzie kropelki wody, zwane przez cudzoziemców dżdżem."
"Nazajutrz około godziny poobiedniej, gdy cały dom odurzony wytrawnym obiadem legł w sprawiedliwym półśnie, Steńka w leciutkiej jak mgiełka różowej jupce na piersiach i dobranej czerwonej chusteczce, chroniącej od słońca na ramionach, odpylała gumową szprycą zakurzone begonie pod pułapem domu."
Cytaty zupełnie dowolne, bo cała książka była napisana w tym stylu - zabieg celowy, bo miał satyrycznie nawiązywać właśnie do innej 'kwiecistej' pozycji literackiej.
Już sto lat temu styl kwiecisty był powodem do żartów.
Zagadka w sumie prosta dla osób regularnie piszących w tym wątku.
Lenka
9 Oct 2020 #1206
Ależ z Ciebie złośliwiec pospolity Kaprys :)
Samozwaniec miała talent, trzeba przyznać.
kaprys
9 Oct 2020 #1207
No ba! ;)
Ostatnio czytałam o Simonie Kossak, która w rodzinie uchodziła tylko za szarą myszkę -watłego zdrowia dziewczynka nie odziedziczyła talentu malarskiego ani pisarskiego. Koniec końców została profesorem nauk biologicznych i ikoną Podlasia ze względu na swoje zaangażowanie w ochronę świata przyrody.
Lenka
9 Oct 2020 #1208
No zdolna rodzina była, trzeba przyznać. Taka wcześniejsza wersja Borejków z Jeżycjady ;)
A tak ogólnie to przeraża mnie deintelektualizacja i przejście na influencerstwo. Jak pomyślę, że Chodakowskiej ufa więcej ludzi niż lekarzom to mi się w środku wywraca.
Przelotnyptak1
9 Oct 2020 #1209
@pawian
Jeszcze raz ci powiem ,z wypaczonym spojrzeniem, nic a nic nie kumasz,
Humor sugerujesz ,tylko problem taki, kiedy dam do smaku, móżdżek pomieszany odsłaniasz biedaku.
Innymi słowy nic a nic nie rozumiesz..Komplikacje zostaw ludziom z tegą glową. Dupa Jaś powinna tobie wystarczyć
I wilk syty i owca cala
Czy ktoś ciebie zmusza? Przestań wreszcie machać dyplomem z haj skulu, Co zaś do książek przeczytanych przez ciebie , nie licząc Trędowatej,chyba wielkie zero.
- męczyć innych
-męczyć się z innymi
-męczyć się z innymi
Ależ droga Kaprys, Meczykichi hobby, ba, racja do bytu, to nic innego tylko maltretacja trzy-głowej bestii ( Cerberusa w polskim, zapienionym wydaniu)
Właściwie to nudy na pudy, jednak dla przekory, ,jeszcze odrobinę pokopię piłeczkę ::))
kaprys
9 Oct 2020 #1210
@Przelotnyptak1
Biedactwo, cierpisz na brak uwagi, więc zaczepiasz wszystkich i obrażasz.
Jak osiągniesz poziom kunsztu autorki książki, którą cytowałam, to sama to przyznam.
Jeszcze Ci do tego daleko. Uważaj jednak, bo z przelotnego ptaka zmieniłeś się w spasłą papugę, która przysiadla na grzędzie i marudzi bez polotu.
Jak będziesz miał coś ciekawego do powiedzenia, to powiedz.
@Lenka
Chodakowska ma chociaż na to pomysł i chyba łeb na karku. Jakiś czas temu z kolei jakaś inna influencerka podpadla publice, bo okazało się, czy za dwieście zeta z hakiem sprzedaje swoje 'designerskie' koszulki, które okazały się przefarbowanymi koszulkami fruit of the loom.
O tym, że Musierowicz to siostra Barańczaka dowiedziałam się od swojej polonistki wieki temu. Mówiła, że Barańczak podobno mało przychylnym okiem patrzył na twórczość siostry. Jego wszak wiersze były bardziej ambitne. Nie wiem czy to prawda, bo szukałam potwierdzenia tego w internecie jakiś czas temu i nie znalazłam. Barańczak oprócz tworczosci własnej, świetnie też tłumaczył poezję.
Natomiast Jezycjada to perełka w swojej kategorii.
Wczoraj wpadłam w telewizji na Godzinę pasowej róży. Obejrzałam z ciekawości bardziej. Widziałam dawno temu, gdy mama poleciła mi swoją książkę. Film się zestarzal mocno, ale i tak z tego co pamiętam był słabszy od książki i wiele wątków pominięto. Natomiast cytat: 'Świat się zmienia, zgaga pozostaje' wymiata.
Z lieratury bardziej ambitnej, dziś urodziny obchodzilby Tadeusz Różewicz. Jego dwa wiersze: 'Ocalony' i 'Lament' były wśród tych wierszy o drugiej wojnie światowego, które przemówiły do mnie najbardziej. 'Warkoczyk' też jest przejmujący w swojej prostocie.
pawian
9 Oct 2020 #1211
Innymi słowy nic a nic nie rozumiesz.
Czy bijesz rekord powtórzeń tej samej myśli w ciągu tygodnia? Bo chyba wplątujesz to w każdym swoim wpisie i to się robi nudne. Zmień płytę.
Poza tym jesteś niekonsekwentny. Z jednej strony domagasz się od nas podziwu i pochwał za znajomość polskiego, z drugiej strony używając polskiego uprawiasz chamskie przepychanki, jak to sam nazwałeś. Zdecyduj się co wolisz bo jesteś bardzo rozchwiany emocjonalnie i psychicznie.
Ja jestem konsekwentny więc optuję za przepychankami. Tylko żeby nie były takie nudne z Twojej strony, z ciągłymi powtórkami itp.
bo z przelotnego ptaka zmieniłeś się w spasłą papugę, która przysiadla na grzędzie i marudzi bez polotu.
hahaha
Lenka
9 Oct 2020 #1212
Co zaś do książek przeczytanych przez ciebie
To było ich wystarczająco dużo , żeby rozpoznać grafomana. Miło jednak widzieć, że przynajmniej w stosunku do mnie porzuciłeś ten egzaltowany styl.
@ Kaprys
Mnie u Musierowicz zachwyca ciepło. Jaka fascynacja światem i ludźmi... Choć jedna moja znajoma zarzuciła jej wywyższanie sie i kreowanie wyidealizowanego świata.
"Godzinę pąsowej róży" dostałam kiedyś na urodziny i lubię. Filmu o dziwo nigdy nie widziałam (albo nie skojarzyłam, że to to.
Ogóle muszę powiedzieć, że z ekranizacją książek z czasów PRL to bardzo ciężko. Literatura młodzieżowa stała na świetnym poziomie a w kinematografii tego w ogóle nie widać.
pawian
9 Oct 2020 #1213
"Godzinę pąsowej róży" dostałam kiedyś na urodziny i lubię.
O, czytałem to ze dwa, trzy razy w dzieciństwie mimo że wolałem literaturę dla chłopców.
Spike31
10 Oct 2020 #1214
literaturę dla chłopców
Tak, w dziecinstwie czesto czytalem powiesci awanturniczo-podroznicze Roberta L. Stevensona, W Pustyni i w Puszczy no i oczywiscie Przygody Robinsona Cruzoe. A poza tym duzo Stanislawa Lema.
Odwiedzilem wiele miejsc z powiesci Stevensona. Trudniej z Lemem, w kosmosie jeszcze nie bylem lecz przy obecnym postepie technologicznym, SpaceX i komercjalizacji lotow nie wykluczam w przyszlosci i tego
Przelotnyptak1
10 Oct 2020 #1215
Koniec końców została profesorem nauk biologicznych
Do diabła Kaprys, kluczysz niczym zając. Powiedzmy sobie otwarcie że masz zamiar nominować Lenkę jako kandydata do nagrody Nobla.
Wprawdzie nie profesor, ale umysł tęgi, Odkryła procedurę na przerwanie ciąży w rok przed zapłodnieniem, no może nie cały rok.
Biedactwo, cierpisz na brak uwagi, więc zaczepiasz wszystkich i obrażasz.
Amok opanował Dyrdymałki albo istnieje w stanie wirtualnej rzeczywistości,
Wiem że twój upór, i predyspozycja do mijania się z prawda,nie pozwolą ci zająć neutralnej pozycji. Twoja/wasza uwaga tak mi jest potrzebna jak psu piąta noga,
A to że zaczepiam wszystkich , sprawdz dokładnie początek tej draki. Ze zdziwieniem odkryjesz, że Pawian i ja obraziliśmy się wzajemnie, od czasu do czasu ,pozwoliłem sobie na złośliwą uwagę skierowaną ku przyszłemu przyjacielowi (Pan Ziem)Nie rozumiem przyczyny włączenia się Chemikiem do sprzeczki, nie rozumiem
co ją tak boli. Traktowałem Chemikiem z pełnym szacunkiem , nawet bez jednej złośliwej uwagi pod jej adresem.Ty oczywiscie nie zostajesz w tyle,Nie przypominam sobie kiedy ciebie włączyłem w to bezmyślne pieniactwo, Sama sie włączylaś, prawem kaduka, celem mojej rozmowy był tylko i wyłącznie Pawian. Zreszta i ciebie darzyylem szacunkiem,nie baczac na przestrogę jaką dał mi Johnny,(uwazaj na żmiję bo jadowita ) Co mnie zdziwiło że właśnie Ziem zachował się kulturalnie, czego niestety nie mogę powiedzieć o tobie i reszcie uczestników, niesmacznej nagonki.
Zaczynam rozumieć z jakiego powodu Rich darzył was pogarda Takie nagonki są waszym modus operandi i koniecznie grupowe.To nic nowego, Wścibstwo , brak ogłady i chamstwo . Więc zanim napiszesz że zaczepiam wszystkich i obrażam pofatyguj się droga i oskarżenia zaczynaj tam gdzie ich początek i nie odwracaj kota ogonem do przodu.
Mr Grunwald
10 Oct 2020 #1216
Niczym ptak unosi się nad ziemią, cóż to bycie na ziemi kiedy można lecieć w chmurach? Marzenia, sny i piękno. Patrząc z wysokości, rzeczywiście się widzi ten piękny świat. Lotem ptaka żyję, choć ludzie mówią: "przestań latać w tych chmurach! Na ziemi trzeba chodzić!" A ptak będzie zawsze tęsknił za chmurami, gdziekolwiek by był
Ironside
10 Oct 2020 #1217
Niczym ptak
A niech sie unosi i dziob otwiera jak taki ma.
Lecz w tym rzeczy sedno, ze jak sie uniesie to .(.. )jedno.
Czy unosi sie slusznie czy otwiera rowno
To jest bez znacznia jesli styl t o( ......) jest nie do strawienia.
A ptak będzie zawsze tęsknił za chmurami, gdziekolwiek by był
Jest taki rodzaj nielotami zwany, co nie pofrunie chodzby mial zginac. Ogromna tesknota za chmurami tego nie zmieni.
Lis tuz tuz a chmury daleko.
Mr Grunwald
10 Oct 2020 #1218
A giną wiele razy, jak feniks z popiołów się podniósł
Choćby wilki, niedźwiedzie i lis niszczyły gniazdo i niszczyły jajka.
Obcy widzi ptaka uziemionego a ptak jest wolny, gdzie kolwiek by był to niebo jego domeną, ziemia jego kuchnią a co pod ziemią się chowa. Drży z strachu lub żyje tylko tam na wieki
kaprys
10 Oct 2020 #1219
@Przelotnyptak1
Spytałam o co w Twoich postach. Nadal nie udzieliles odpowiedzi. Albo mówisz konkretnie albo przestaję poświęcać Ci czas.
Masz coś ciekawego do napisania?
@Lenka
Wydaje mi się, że jednak sporo było filmów i seriali dla młodzieży w PRLu. Nadal są pokazywane.
Szatan z siódmej klasy, Awantury o Basię, Szaleństwa Panny Ewy to tylko Makuszynski.
Akademia Pana Kleksa -nie oglądałam chyba nigdy w całości, ale piosenkę tj. Kaczka Dziwaczka były super. O Meluzynie nie wspomnę -genialne wykonanie Ostrowskiej.
Brb, bo mi zaraz post zniknie; )
kaprys
10 Oct 2020 #1220
Ciąg dalszy następuje:
Były Wakacje z duchami, Podróż za jeden uśmiech czy kilka filmów o Panu Samochodziku.
Nienackiego zresztą czytałam jako dziecko, ale nie wiem czy to literatura dla chłopców :)
Wczoraj leciało ' O dwóch takich, co ukradli księżyc' (litości, nie róbmy z tego wątku politycznego :)
Ostatnio czytałam, że jeden z chłopców, którzy występowali w tych filmach dla młodzieży z czasów PRL umarł jako osoba bezdomna. Edwarda Dymka chyba kojarzy każdy, kto oglądał te filmy -rezolutny blondynek. Smutna sprawa.
Ogólnie wiele rzeczy pokazali mi rodzice i starszy brat. Mama uwielbiala ojca i syna Dumas, więc czytało się ich książki, jak i oglądało ekranizacje Hrabiego Monte Christo czy Trzech Muszkieterow.
W domu były książki Karola Maya, ale jakoś się nie przekonałam.
Było też wydanie Akademii Pana Kleksa z lat pięćdziesiątych, ale nie mam pojęcia co się z nim stało.
A jeśliby chodzi o ptaki, to jakiś czas temu po raz pierwszy widziałam trzewikodzioba - niesamowity. Wygląda jak lalka teatralna. Cudo :)
Przelotnyptak1
10 Oct 2020 #1221
przestaję poświęcać Ci czas.
Masz coś ciekawego do napisania?
Masz coś ciekawego do napisania?
Kaprys ,moja droga, czy Pawiana choroba (Nic nie rozumie) szaleje, dewastuje twoją,powabną makówkę? Przecież napisałem dzień przedtem, prostą ,łatwa do zrozumienia prozą, że twoje, właściwie wasze komentarze tak mi są potrzebne ,jak psu piąta noga. Czy patrzysz z aprobatą na chamskie,prostackie wypociny
Lenki, ktora frontalnym, pieniackim atakiem obraziła, moją dostojną, rodzinę. o której wie tyle co o parafrazie. Nie później niż wczoraj, zaambarasowany czytałem jej relację o tajnych spotkaniach, członków tego forum. Według Lenki ,genialnej relacji, spotkała osobnika, wypaczoną świnię, perwersyjnego zboczeńca , żerującego na polskich dzieciach Według jej opinii 'Very charming fellow" Get a life people Na twoją opinię nie czekam,Jedno jest pewne, jej wypowiedz, jej instynkt,nie pozwala na poważna uwagę
Następne pytanie . Czy mam coś ciekawego do napisania? Podstępne pytanie ,żebyś zrozumiała treść , zawartą w moich postach, koniecznie podlecz rozdwojenie jaźni przestań myśleć jak Hydra, o intrygach , podstępach zapomnij na chwile, pomysł tylko jednym ,swoim własnym mózgiem nie zaś trzygłowym potworkiem.
XOXOXOXO.
A giną wiele razy, jak feniks z popiołów się podniósł
Dziękuję za łaskawą przychylną recenzję. Nie dane mi było Ciebie poznać, pewnie bujasz w rozległych choć pustych stronach forum, gdyż nie pamiętam Ciebie z Random , mojej stałej rezydencji.Napiszę obszernie w nastepnym poscie, teraz żona wola, lunch już gotowy :)
pawian
10 Oct 2020 #1223
Tak, w dziecinstwie czesto czytalem powiesci awanturniczo-podroznicze Stevensona, W Pustyni i w Puszczy Przygody Robinsona Cruzoe. Stanislawa Lema.
Stevensona nie zaliczyłem, W Pustyni i Puszczy kilka razy plus czytanie dla dzieci, Lem prawie cały.
A jak tam z Tomkiem Wilmowskim u Ciebie?
Nie przypominam sobie kiedy ciebie włączyłem w to bezmyślne pieniactwo, Sama sie włączylaś,
I tak ma być. Jak sam mówisz, obraziłeś mnie więc Kaprys i Lena nie miały wyjścia tylko zareagować na Twoje wrogie działania własną ofensywą. Może nie wiesz ale łączy nas Pakt Trzech w którym przyrzekliśmy sobie nawzajem się popierać i udzielać pomocy gdy zaatakuje nas Ciemna Moc. Pakt przypieczętowany krwią. Jeden za trzech, trzech za jednego! hahahaha
Zaczynam rozumieć z jakiego powodu Rich darzył was pogarda
Buuuu hahahahaha. Rich jest (mam nadzieję że nie był) b. inteligentny i bardzo zabawny ale ma kompletnie zgniły system wartości więc podawanie go jako autorytetu i wzorca moralnego jest z Twojej strony żalosnym nieporozumieniem. Równie dobrze mógłbyś cytować Hitlera. hahahaha To juz drugi chybiony wzorzec - pierwszym był johhny. Uważaj, Ptaku, kto z kim przestaje takim się staje. Grozi Ci to że staniesz sie jak oni wrednym prawicowcem gotowym utopić bliźniego w łyżce wody. A może już jesteś takim?????????????????
Ziemowit
10 Oct 2020 #1224
Nadal ogromne problemy z przecinkami u Ptaka. Omówię wszystkie po kolei; wszystkie one do znalezienia w jednym tylko poście.
Kaprys ,moja droga
Problem najbardziej typowy - stawianie spacji przed przecinkiem zamiast za przecinkiem.
dewastuje twoją,powabną makówkę
Tutaj w ogóle nie ma spacji - ani przed przecinkiem, ani za nim.
perwersyjnego zboczeńca , żerującego na polskich dzieciach
Tutaj akurat odwrotna skrajność - spacja i przed przecinkiem, i za przecinkiem.
Według Lenki ,genialnej relacji, spotkała osobnika,
Tutaj znowu Ptak kładzie przecinek w niewłaściwym miejscu, ale zdanie jest ciekawe także z innego względu - nazywa Lenkę "relacją", a przynajmniej tak wynika z logiki przecinków.
czytałem jej relację o tajnych spotkaniach, członków tego forum
Tutaj przykład na to, że przecinek nie powinien zaistnieć w ogóle.
Na twoją opinię nie czekam,Jedno jest pewne
A tutaj jeszcze inny, bardzo ciekawy przypadek umiejętności pisarskich Ptaka - przecinek został użyty zamiast kropki. W dodatku brak po nim (po niej) spacji.
pawian
10 Oct 2020 #1225
Nadal ogromne problemy z przecinkami u Ptaka.
Rozgryzłeś to jak polonista a nie anglista. :)
PS. Ptak domaga się od nas hołdów dla swojego pięknego języka polskiego.
Hołd byłby uzasadniony gdyby okazało się że Ptak został wywieziony z Polski w wieku niemowlęcym i nauczył się władać polskim już na obczyźnie. Wtedy jego znajomość języka byłaby naprawdę dużym osiągnięciem. A nie jak Rich co po 50 latach musiał używać google do tłumaczeń.
Ale to jest mało prawdopodobne więc raczej wybył w wieku nastoletnim albo koło 20. Pewnie dalej dużo czytał po polsku w domu no i z najbliższą rodziną też rozmawiał po polsku.
Lenka
10 Oct 2020 #1226
Omówię wszystkie po kolei; wszystkie one do znalezienia w jednym tylko poście.
Zaczynam się Ciebie bać... :)
Mr Grunwald
10 Oct 2020 #1228
@Przelotnyptak1
Przelotny ptaszku, jak nie wiesz o czym mowa. To nie dziwię się że nasze drogi wcześniej się nie spotkały! A raczej ominęły
@kaprys
Teatr jest wszędzie, a widownia wspaniała
Ziemowit
10 Oct 2020 #1230
No to teraz opowiem o Krakowie. W czwartek i piątek byłem w Krakowie - niegdyś mieście cesarsko-królewskim, a teraz drugim co do liczby mieszkańców w Polsce. Zacznijmy od tego czym jest Kraków. Otóż Kraków to jest zasadniczo zwyczajny organizm miejski, ale z ogromnym, starannie wyniunianianym skansenem położonym w samym jego środku i nazwanym - dla niepoznaki i z braku lepszego pomysłu - Starym Miastem. Skansen jest przecudowny i zawsze robił na mnie wielkie wrażenie. Tak było i tym razem, tym bardziej że i pogoda była wymarzona na wędrówki po tym czy jakimkolwiek innym skansenie.
Poza Skansenem duże wrażenie zrobiła na mnie część miasta ciągnąca się na północ od niego wzdłuż ulicy Pawia i Galerii Krakowskiej aż do hotelu Ibis, gdzie mieszkałem. Widać, że to dzielnica nowych biurowców, a samą Galerię widziałem od strony ulicy po raz pierwszy; zawsze do tej pory wchodziłem do niej od strony Dworca Głównego, z którym właściwie jest zespolona, i z niej do Dworca wracałem, by odjechać do Warszawy. Tenże pasaż wzdłuż Galerii wygląda bardzo nowocześnie i nienachalnie futurystycznie; trochę jest podobny do pasażu pomiędzy ul. Marszałkowską a Domami Centrum w Warszawie, ale od niego dużo dłuższy i wizualnie przyjemniejszy. Także po raz pierwszy szedłem ulicą Warszawską na Plac Matejki, który też zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie swoimi pięknymi gmachami wokół, nie mówiąc o Pomniku Grunwaldzkim stojącym pośrodku.
Była zbyt piękna pogoda, aby zapuszczać się do podziemi w ramach zwiedzania trasy "Podziemny Kraków" (wejście z północnego narożnika Sukiennic), więc wybrałem Pałac Krzysztofory jako muzeum do zaliczenia w trakcie tego pobytu. Chciałem, co prawda, zobaczyć Muzeum Archeologiczne z jego słynnym pogańskim posągiem Świętowita wydobytym ze Zbrucza w XIX wieku (niektórzy mają go za falsyfikat, ja także), ale tam już od maja remontują system ogrzewczy, wiec muzeum było niedostępne.
Okazało się, ze gmach Krzysztofory nie tak łatwo znaleźć. Ktoś wcześniej poinformował mnie, że znajduje się on przy ulicy Św. Jana, u jej wylotu o Rynku Głównego. Tak więc, wkroczywszy do Skansenu Bramą Floriańską, przeszedłem następnie wzdłuż murów obronnych do początku owej ulicy, zajrzawszy po drodze na dziedziniec Muzeum Czartoryskich, którego zbiory kupił niedawno Minister Kultury od książąt Czartoryskich za bodajże 500 mln EURO, wywołując tym faktem niemałe kontrowersje, gdyż Czartoryscy i tak nie mogli tych zbiorów ruszyć i - dajmy na to - przehandlować "Damy z Łasiczką" pędzla Leonarda da Vinci jakiemuś paryskiemu marszandowi za dużo grubszy pieniądz niż te nędzne 500 milionów euro. Zostawiwszy zatem dzieło mistrza Leonarda nieobejrzane, ruszyłem w dół ulicy i dotarłem do Rynku, ale tam Pałacu Krzysztofory ani śladu. Jednakowoż, jakże szczęśliwym zbiegiem okoliczności, znalazłem u wylotu ulicy Św. Jana Punkt Informacji Turystycznej i pytam tam gdzie jest Pałac.
- "Trzeba iść do końca ulicy i tam po lewej stronie znajdzie pan Pałac Krzysztofory" - powiedziała Pani Informująca i Pomagająca Turystom (PIPT) wskazując kierunek, z którego właśnie przyszedłem.
- "Ależ proszę Szanownej Pani, tam to jest Muzeum Książąt Czartoryskich, a nie Pałac Krzysztofory" - odrzekłem wielce zaskoczony taką dezinformacją. Dalibóg, gdybym przyszedł do Punktu od strony Rynku, a nie od strony murów obronnych, ruszyłbym jak gdyby nigdy nic w kierunku niewłaściwie wskazanym.
- "Ojej, bardzo przepraszam, pomyliłam się" - odrzekła po chwili namysłu zażenowana PIPT, nieco się rumieniąc za wstydu. Po czym, po krótkiej konsultacji z dwiema innymi PIPT obecnymi w tym punkcie, wskazała właściwy kierunek, w którym należało podążać, lecz niestety niewłaściwe miejsce docelowe, gdzie należało się zatrzymać.
(ciag dalszy nastąpi)