Oathbreaker
28 Jul 2021 #2281
Dziękuje
Zapamiętam to sobie "długotrwały stres"
To tłumaczy czemu mogę się zrelaksować w Polsce, a nie w Norwegii.
Jak tylko zaczynam myślić nad przyszłością w Norwegii to mi stres wzrastał i zmartwienia. W Polsce można normalnie dobrze żyć na szczęście. Łatwo widać problemów w Polsce bo każdy Polak ma niewyobrażalne oczekiwania od tego jak powinno być w Polsce (dzięki temu idzie do przodu, bo chcemy aby było lepiej cywilizacyjnie i technologicznie niż w takich krajach jak Japonia na przykład. Japończyk zapewne by się uśmiał słysząc takie rzeczy, ale z względu na ich kompleksy wobec Amerykanów i Europejczyków to lubią to słyszeć jak Polak (Europejczyk) chce potrafić lepiej i się starać dorównywać Japończykom)
Wszyscy dla mnie zachowują się dziwnie z poczucia bycie gorszym od kogoś, mnie to w ogóle nie trafia. Mi to w ogóle nie przeszkadzało jak na przykład głowa państwa Norwegii pochodzi z królewskiej rodziny (powiązania z rodziną królewską w Anglii i Danii) choć jestem Katolikiem (moim królem jest Jezus Chrystus), z Polskiej szlachty (więc też zwolennikiem zarządzenia państwem w sposób republikański z tego samego powodu co wcześniej) i narodowcem aby się nie wygórować ponad innymi Polakami/ludźmi bo ludzie tego nie trawią a trzeba jakoś żyć razem.
Dlaczego to piszę?
Bo wielka chwała jemu i jego rodzinie (obecny głową państwa w Norwegii) bo podczas katastrofy Smoleńskiej wystąpił z przemówieniem i słowami otuchy wszystkim Polakom przybywającym w Norwegii w tej danej chwili kiedy to inne głowy państwa z łatwością porzucili Polskę na pastwę jej losu z byle pretekstu aby nie pojechać na pogrzeb Kaczyńskiego. Byli inni którzy się starali robić co mogli (Merkel próbowała zdążyć na czas do pogrzebu, Putin wylądował krótko samolotem na lotnisku w Polsce. Obama chętnie pojechał zagrać sobie w golfa, tak jak i inni przedstawiciele państw, ludów/narodów) tak jeszcze raz na oczach całego świata losy Polski i tego co się tam dzieje były porzucone ponownie.
Więc nawet jak byłem w stresie, z brakiem zaufania do społeczeństwa Norweskiego i przedstawicieli ludu Norweskiego w jakichkolwiek formie. To tłumiłem, zwalczałem i potem wyrzucałam z siebie najgorsze myśli aby się wyleczyć i nie robić Norwegom krzywdy, bo do tamtej pory wcześniej uważałem się za Norwega. Ale krok po kroku, ta obojętność z strony Norwegów do Polski i tematyką Polski i moją fascynacją wszystkiego co Polskie.
Często nawet niesprawiedliwie się atakowało Polskę na różne tematy, papugując propagandę Nazistowską (brak wiedzy o Polsce), a nie odzywałem się z powrotem bo czułem wtedy że bym strzelał jakby do samego siebie. Było to wysoko niesprawiedliwe z ich strony, i tego nigdy nie rozumieli. Teraz jak będę żył w Polsce i chce być w 100% Polakiem, mi mniej na tym teraz zależy, z dnia na dzień. Nawet skreślę obywatelstwo Norweskie bo mnie na tym już nie zależy, i nie chcę tam już wracać ani pracować na dobro Norwegii. Bóg opuścił ten kraj dawno temu, to czemu ja miałbym tam wracać?